Bo moja racja jest mojsza niż twojsza!

wybory

By | 28 września 2018

Wlazła w swych buciorach, choć jej wpuścić do środka nie chciałem. Co prawda otworzyłem jej drzwi, bo to znajoma twarz była, twarz, która po wtargnięciu do przedpokoju mojego mieszkania oznajmiła, że zbiera podpisy. I choć już na początku powiedziałem jej, że niczego nie podpiszę to ona walczyła, starała się, gadała, bo to w sumie o jej przyszłość chodziło, o jej przyszłość i pieniądze, które ewentualnie mogą spłynąć na jej konto.

Zbliżają się wybory samorządowe. Będziemy wybierać. Będziemy stawiać iksy w niewielkich kwadracikach, przy nazwiskach nierzadko totalnie absurdalnych.
Zbliżają się wybory więc i kampania wyborcza ruszyła pełną parą, a jak to w kampanii bywa każdemu zależy na zmanipulowaniu pozostałych do tego stopnia, aby zająć miejsce w piaskownicy, które to najpóźniej zostanie dopadnięte przez wysuszające piach, promienie Słońca. Bo dla mnie ta cała chora otoczka przy kampanii jest niczym walka siedmiolatków o najlepsze miejsce w szkolnej sali, czy też o jak najlepsze miejsce w piaskownicy. Ja porównania do chlewu nie użyję, bo jest zbyt trywialne, ale i zmuszające mnie, może do absurdalnej, ale jednak refleksji.
Ostatnio z ust przywódcy jednej bandy usłyszałem, że poprzednia władza dorwała się do żłoba i doi mieszkańców. No,ok. Tylko drogi przywódco, w przypadku w którym ty wygrasz wybory, czy nie będzie tak, że staniesz się świnią harcującą w chlewie do którego sam nierzadko nawiązywałeś? Skoro dane stanowisko jest miejscem przy żłobie, jest niczym chlew to po co się tam pchasz? Dla idei? No proszę, bez jaj.

To my byliśmy pierwsi
To my byliśmy pierwsi z ogłoszeniem swojego programu wyborczego, zrobiliśmy to już dwa lata temu… Serio? Przecież to kto jako pierwszy ogłosi swój program wyborczy dotyczący wyborów na terenie powiatu łęczyńskiego nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż w programie tym będą powtarzające się oczywistości (że drogi, że obniżka podatków, że nowe place zabaw), bo inaczej po prostu być nie może. Przecież na obszarze metra kwadratowego zasadzić można kilka drzewek, a nie postawić basen z prawdziwego zdarzenia. Choć jeśli ktoś ze startujących obiecałby wynalezienie w budżecie gminy, czy też powiatu, pieniędzy na działalność kosmiczną to bym poszedł za nim w ciemno.

Niczym ślepcy
Tekst ten powstaje ze względu na inspirację tym wpisem, który to wpis skomentowałem tekstem „łubu-dubu”, który to jednak został ocenzurowany, niedopuszczony, bo i kto o zdrowych zmysłach pod wpisem dotyczącym swoich ludzi chciałby przeczytać coś takiego? A ja się powtórzę, bo tutaj mogę to zrobić: „łubu-dubu”.
Wpis ten mnie przeraża, bo dotyczy całej masy ślepców, która to bez opamiętania jest w stanie rzucić się w ogień za swoim panem i przywódcą, a co najmniej mam takie wrażenie.
Wpis ten mnie przeraża, bo dotyczy braku jakichkolwiek wątpliwości, dotyczy ślepego zapatrzenia w coś, coś bliżej nieokreślonego, coś co sprawiło, że tak a nie inaczej skomentowałem ten wpis, coś co czego się boję, a boję się tego, bo nie jestem w stanie tego nazwać po imieniu, nie jestem w stanie tego zaklasyfikować w żaden znany sobie sposób, coś co jest tak ślepe, że aż Wiesława Jarząbka nasuwa mi namyśl. A mi tylko o odrobinę wątpliwości chodzi, o moment na zadanie sobie pytań, a nie ślepe parcie przed siebie, po 800 złotych w radzie gminy, czy też 1200 w radzie powiatu…

PS.
Jestem za nikim.

A i to tu zostawię, choć pierwotnie tego nie planowałem, ale to ładna piosenka jest, rytmiczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *