Deadpool 2

By | 12 lipca 2018

Ktoś mnie, a raczej to Nikogo, może znienawidzić za ten wpis, w końcu Deadpool to wynalazek Marvela, a więc wytwórni bezprecedensowej, która to, w sumie jak każda inna, wypuszcza produkcje możliwie jak najbardziej wyszukane.

Nie idź na ten film, nie idź jeśli nie masz dzieci w wieku wczesnoszkolnym, albo w kinie szukasz czegoś więcej niż tylko mało wyszukanej rozrywki. Ja się na Deadpool’u 2 nudziłem, i to nudziłem tak, że ło ja pitole…

Film Deadpool 2 to kontynuacja filmu pt: „Deadpool”; ot taka oczywistość, ale taką informację mając na uwadze założenie dotyczącego tego, że czytelnicy nie mają zielonego pojęcia o Deadpool’u należy przekazać.
Cały pomysł z produkcją pt: „Deadpool” oparty został na zasadzie parodii innych filmów. W odróżnieniu jednak od innych filmów parodiujących to co już wcześniej zostało nakręcone, Deadpool w dużej mierze skupia się również na żartach z samych producentów, scenarzystów i tym podobnych osób pracujących przy tej produkcji.
No właśnie – żarty. Pomimo tego, że Deadpool to docelowo komedia, to żarty są tak naprawdę niewyszukane, kiepskie. Co prawda kogoś mogą zadowolić, każdy jest inny, ale jeśli chodzi o Nikogo, a to przecież strona należąca do Nikogo, to niestety, albo i stety, ale te niby żarty jeśli chodzi o Nikogo wywoływały jedynie zdziwienie dotyczące tego, że takie kiepskie teksty można wypuścić. No nic, w końcu filmy to nie tylko wypowiadane słowa, ale i akcja, fabuła, wydarzenia, bohaterowie…

Bohaterowie byli totalnie niezarysowani, chwilowi, brakowało im historii przez co Nikt nie był w stanie z żadnym z nich się związać. Oczywiście, co prawda, główny bohater miał kawał własnej historii, ale jej przedstawienie w sposób tak bardzo kiczowaty wcale nie zachęcało do wczucia się w jego sytuację.
No tak, coś tam niby się działo na ekranie. Była kultowa scena ze skakaniem ze spadochronu, i była też postać kobiety mającej farta. I owa postać kobiety się Nikomu podobała. Posiadanie przez tą niby superbohaterkę farta i jego wykorzystanie niezaprzeczalnie, jeśli chodzi oczywiście o odczucia Nikogo, kontrastowało z całym, raczej kiepskim filmem.

Napisy końcowe…
Napisy końcowe, a raczej to scenki występujące pomiędzy napisami przewracają całą fabułę do góry nogami. Scenki te sprawiły, że Nikt przed wyjściem z kina zadał sobie pytanie dotyczące tego po co ta cała akcja miała miejsce skoro wszystko przy wykorzystaniu maszyny do podróżowania w czasie powróciło do stanu sprzed pierwszej ze scen w filmie? Jednak najgorszym było tu jedno ze zdań brzmiące mniej więcej tak: „tak się robi pieniądze”, które najbardziej dało do myślenia pokazując tym samym jak bardzo twórcom filmu zależy jedynie na pieniądzach osób, które na ów film się wybiorą. I tym samym, po przeczytaniu tego jednego z ostatnich zdań, Nikt poczuł się oszukany i uznał, że już nigdy nie zapłaci z własnej kieszeni, aby obejrzeć film ze stajni Marvela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *