Kim jestem?

alicja w krainie czarów

By | 18 czerwca 2018

Jedna z zakładek na tej jakże wyszukanej i odkrywczej stronie internetowej zatytułowana jest: „o Nikim”, nie przynosi ona jednoznacznej odpowiedzi na to kim tak właściwie jest Nikt. Cóż, Nikt jest kimś i coś tam robi, a to już coś, to świadczy o tym, że Nikt istnieje, że ma miejsce jego byt, jego pobyt tutaj, jak i czasami pobyt gdzie indziej.
Od kilku dni po głowie Nikogo chodzi cytat z jednej, z pewnością mało komu znanej książki, a brzmi on następująco:

Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.

I, nie ma co ukrywać, ale cytat ten nie bierze się znikąd. Otóż Nikt jak chyba każdy inny Polak posiada imię i nazwisko. Niby nic w tym dziwnego, ale, nawet pomimo tego, że Nikt niby to współpracuję z rzeszą osób, jest ono totalnie anonimowe, totalnie dla nich nieznane.
Wpisanie niepełnego nazwiska na portalu społecznościowym sprawia, że ci wszyscy, którzy niby Nikogo znają zaczynają wykorzystywać jego niby to nazwisko widniejące na portalu. I tak też Nikt dostaje przelew ze wskazaniem na swoje wirtualnego alter ego, tak też w protokole meczowym widnieje jako nie on sam. I co gorsze, choć może i lepsze, w sumie to już Nikt teraz tego nie wie, wszyscy to widniejące na portalu społecznościowym nazwisko Nikogo biorą za pewnik.
Używanie przez wszystkich błędnego nazwiska niby to należącego do Nikogo z początku nawet wydawało się zabawne pokazując tym samym jak wielką siłę ma to co zamieszczamy w internecie. Z czasem jednak ten stan rzeczy zaczyna motywować do głębszej refleksji nierzadko odnoszącej się do tego, czy nadal warto współpracować z ludźmi, którzy pomimo upływu czasu nie mają zielonego pojęcia jak się nazywasz?
Niezaprzeczalnym faktem jest to, że człowieczeństwo powoli odchodzi w niepamięć, a jego miejsce zajmują cyfry i to te najprostsze, zero jedynkowe. Jeden człowiek to jeden człowiek. Dwóch ludzi to dwóch ludzi. Dwanaście osób to dwanaście osób. Tylko co jeśli jeden przerodzi się w zero? W końcu jak tu być nawet tym jednym z ludzi, kiedy wszyscy dookoła wmawiają ci, że nie jesteś sobą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *