Jak pobudzić wenę?

By | 14 kwietnia 2018

Zasiadłeś do pisania, ale coś jest nie tak? Słowa nie chcą z Tobą współpracować i w żaden sposób nie jesteś w stanie ruszyć z miejsca i zacząć pisać? No cóż, czasem tak bywa. Nikt ma tak dzisiaj, ale ma na to proste wytłumaczenie; Nikt jest na kacu, wena nadejdzie później.
Co jednak zrobić, aby pobudzić się do tego stopnia, aby litery zaczęły łączyć się w słowa, a te w zdania i logiczną całość?

1. Odpoczywaj
Bycie wypoczętym zwiększa twoje możliwości przerobowe. To chyba nic nadzwyczajnego. Człowiek zmęczony nie jest w stanie pracować na najwyższych obrotach, a pisanie, czy to książki, opowiadania, czy tekstu na zamówienie jest najzwyczajniej w świecie pracą. Sportowcy przed ważnymi zawodami dają swoim mięśniom wytchnąć, aby osiągnąć możliwie jak najlepszy wynik. Ty podobnie, kiedy jesteś zmęczony powinieneś dać zregenerować się umysłowi, który podobnie jak biceps, czy triceps jest mięśniem, ale mięśniem o wiele większym znaczeniu. Co ważne, wypoczęty, o wiele łatwiej pobudzisz zakopaną, gdzieś głęboko w odmętach twojego ja, wenę.

2. Wycisz się
Pisanie to czynność dla osób, które potrafią odnaleźć się w ciszy. I nie chodzi mi tutaj o zamknięcie się w pokoju obitym pianką akustyczną, a więc takim, który nie przepuszcza dźwięków, ale o złapanie kilku głębszych oddechów pozwalających na uspokojenie Twojego ciała. Co istotne ogranicz też bodźce do Ciebie docierające, gdyż nierzadko raczkujące w twoim otoczeniu dziecko, czy też biegająca za twoimi plecami z mopem, bądź odkurzaczem, kobieta nie pozwoli ci się skupić na pisaniu. Najlepiej, jeśli masz taką możliwość, wyjdź z domu i zacznij pisać gdzieś indziej.

3. Pobudź się
Eh. Trochę to teraz niespójnie wygląda, bo z jednej strony napisałem o tym, aby się wyciszyć, z kolei z drugiej o tym, aby jednak się pobudzić. No cóż, musisz znaleźć złoty środek pomiędzy wyciszeniem się, a pobudzeniem, gdyż jeśli za bardzo wrzucisz na luz możesz w końcu zasnąć, a kto śpi ten nie pisze ;).
Analizując ten podpunkt z drugiej strony Nikt przeczytał kiedyś, że niektórzy autorzy w trakcie pisania robili sobie przerwy na ćwiczenia gimnastyczne typu pompki, czy przysiady, jak i też, byli i tacy, którzy zaczynali się onanizować. Z kolei jeszcze inni pili alkohol lub wciągali kokę.
Nie ma jednak uniwersalnej metody na pobudzanie się, czy też wyciszanie. Nie każdemu wciągnięcie kokainy może pomóc przy pisaniu. Każdy, mając na uwadze swój indywidualny charakter, powinien znaleźć odpowiedni dla siebie sposób, a najlepszą ku temu metodą, jest ciągłe próbowanie.

4. Skoncentruj się
Nie ma większego znaczenia to gdzie zabierasz się za pisanie. W sumie, osobiście polecam zmieniać miejsce, w którym masz zamiar uderzać w klawiaturę spisując fascynującą Cię historię. Udaj się do baru, czy do galerii handlowej, w której znajdują się specjalne miejsca do pracy. Oczywiście powiedzieć możesz, że w tego typu miejscach jest głośno, że ktoś może ci przeszkadzać, a pisanie wymaga intymności. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze jeśli odpowiednio się skoncentrujesz nie będzie Ci dane odczuwać tego, co ma miejsce w twoim otoczeniu. Po drugie będziesz mieć okazję do skorzystania z otoczenia i tego co się tam dzieje.

5. Postaw pisanie na pierwszym miejscu
No dobra. Tak trochę daleko jestem od tematu weny i jej pobudzania w tym wpisie, a to dlatego głównie, że ów wzniosła wena występuje niezwykle rzadko. Pisanie to po prostu i aż praca, którą, jeśli chcesz osiągnąć w tej materii sukces musisz wykonywać regularnie. Najlepiej to podporządkuj plan dnia pod kwestię dotyczącą pisania. Postaw je na pierwszym miejscu wyznaczając sobie jedną, czy też dwie pory w trakcie, których będziesz pisać. I pisz. Nawet jeśli tekst nie będzie najwyższych lotów – pisz. Bez pisania wspomniana wena, czym by nie była na pewno nie nadejdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *