Monthly Archives: Listopad 2017

Pokój na stancji…pokój na stancji

Pije. Raz brandy z colą, a raz łyk piwa. W międzyczasie włącza film online. Tytuł, ani tym bardziej fabuła filmu nie ma najmniejszego znaczenia. Jutro o nim zapomni, o ile nie zapomni nawet i za chwilę. W pozycji na wpół leżącej. Z ręką lewą wolną aby móc systematycznie popijać powoli odpływa w zapomnienie. Tu może… Read More »

Bez tytułu 2

Odzyskałem wiarę w kwartalniki, miesięczniki, roczniki i tym podobne wytwory literackie, stwierdził Nikt. Odzyskałem po tym jak straciłem ją ponad rok temu kiedy miał miejsce wydruk mojego opowiadania. Kiedyś to było tak, przypomina sobie Nikt, że w poszukiwaniu tekstów dobrych, a nawet ponadprzeciętnych Nikt przewertowywał z różnym skutkiem całą masę kwartalników, gdzie po przeczytaniu danego… Read More »

Ja, ja, ja

ja

Poniedziałek – ja, wtorek – ja, środa – ja, czwartek – ja. Będąc w swoim przekonaniu osobą jedyną i najważniejszą stajemy się niczym konie z klapkami na oczach. Przestajemy dostrzegać to co nas otacza, nie widzimy innych, jesteśmy tylko my. Ja, ja, ja i jeszcze raz ja. Bo mi się należy. Bo ja jestem i… Read More »

Willie

Willie

W końcu podoba mi się wygląd mojej strony, stwierdza Nikt. Nie jest ani przesadzony, a ani tym bardziej zbyt minimalistyczny. Wręcz miło po niej skakać. I choć wciąż strona nastawiona jest na słowo to z pewnym, co prawda niewidocznym, ale odczuwalnym umiarem. Tylko o czym tu teraz pisać? Skąd czerpać pomysły? Bo w końcu, aż… Read More »

Recenzja własnego tekstu

stoszapisanychkartek

Wybudzony ze snu o zbyt wczesnej porze Nikt od razu stwierdził, że ma miejsce dzień, w którym powinien skupić się na słowach, powinien zasiąść lub też się położyć i zawalczyć z tekstem. Treść porannego, wyrywającego ze snu sms’a stanowiąca pierwsze, wzięte na klatę tego dnia, słowa przyczyniła się do jednoznacznego, w pewnym stopniu zaskakującego, stwierdzenia:… Read More »