Hasztag

hasztag

By | 30 sierpnia 2017

Powinienem uporządkować swoje teksty, stwierdza Nikt, nie mogąc doszukać się tego z hasztagami, a pewnym jest, że gdzieś go kiedyś napisał.
No i co teraz?, zaczyna głowić się Nikt. Czy to będzie wpis bez słów? Czy, w ogóle, tak się da? To wygląda wręcz na nieprawdopodobną kolej rzeczy aby stworzyć tekst bez słów. Tylko, że przecież ludzie potrafią się tak porozumiewać, to znaczy, porozumiewać bez słów. Poza tym Nikt pamięta też coś z tego teksu o hasztagach, co prawda niewiele, ale sam fakt, że pamięta o tym, że kiedyś go stworzył daje nadzieje na to, że jednak słowa się pojawią.

To miało miejsce przed paroma miesiącami. Zbliżało się lato. Nikt pamięta, że wracał z miejsca w którym bezmyślnie przerzuca żelazo i jeszcze za to płaci. Pamięta, że miał na sobie plecak i buty z rozwalonymi piętami. Pamięta też, że przechodząc przez prześwit i zmierzając najkrótszą drogą do domu, na chodniku, zauważył kilka kolorowych słów. Nikt pamięta, że były to trzy słowa, ale niestety nie pamięta dokładnie jakie i dlatego też żałuje, że zgubił gdzieś napisany od razu po powrocie do domu, tekst. Pamięta jednak, że każde ze słów oznaczone było hasztagiem, a jedno z nich na pewno brzmiało: #ciepło. Możliwe, że pozostałe były to: #lato i #wakacje, ale w tym przypadku Nikt dałby sobie, co najwyżej, uciąć paznokcia w przypadku prawdopodobnej omyłki.

Czy powyższe słowa mogłyby obyć się bez wspomnianych hasztagów? Niewątpliwie i niezaprzeczalnie, stwierdza Nikt. Więc po co, w ogóle, się pojawiły? I co zmotywowało chodnikowych twórców do tego aby ich użyć?

I tutaj Nikt mógłby zakończyć tekst wykorzystując pytanie bez odpowiedzi, ale wydaje mu się, że odpowiedź jest mu znana. Otóż, ów hasztagi pojawiły się w związku z komputerowymi nawykami tych młodych umysłów, które zdecydowały się na zakoloryzowanie szarego, smutnego chodnika.

I to jest przerażające gdyż Nikt wyruszając w podróż pomiędzy pokrętnymi stanami swojego umysłu na chodnikach całego świata zaczyna dostrzegać już nie słowa obarczone znakami, a same znaki bez słów.
No, ale czy nie mówi się, że historia lubi zataczać koło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *