Dzień z życia

O niczym ważnym

By | 13 marca 2017

Dzień z życia.

Po tym jak rano się obudziłem byłem łysy, nie umiałem mówić i chodzić. Tylko czy aby na pewno wstałem? Czy to dobre określenie na to co zrobiłem? Nie, raczej to wypełzłem obdarowując wszystkich dookoła hałasem o dziwo pożądanym, który cieszył, radował. Później w okolicach przedpołudnia zaczęły wyrastać mi włosy, a przy asyście mebli czy delikatnych, ale silnych dłoni zacząłem stawać na nogach. I zacząłem też mówić, rozprawiać bez sensu i o byle czym. Wytwarzany przeze mnie hałas przestał być pożądany.

W południe zacząłem biegać i skakać. Mówiłem tyle ile powinienem, a na głowie miałem bujną czuprynę. Dłonie, delikatne i silne, które jeszcze nie tak dawno temu mi asystowały zaczęły przeobrażać się w coraz bardziej szorstkie i słabe.

Po południu zacząłem łysieć i co najgorsze to zacząłem łysieć nierównomiernie. Na mojej głowie, w różnych miejscach, pojawiły się łyse place. Już nie skakałem ku górze. Co prawda wciąż biegałem, ale nie z własnej woli, a z konieczności. A dłonie, no właśnie, one zniknęły, wyparowały i już ich nie ma. One nie wrócą.

W moim życiu znów pojawił się hałas jednak tym razem niewydawany przeze mnie. Ów hałas należał do postaci która, podobnie jak ja kiedyś wypełzła o poranku, swoim poranku. A u mnie, no cóż, powoli zaczyna się ściemniać.

I już jest wieczór. Nie biegam. Ledwo chodzę. Totalnie wyłysiałem. Hałas który nie tak dawno się pojawił ucichł, niekiedy mnie odwiedza, ale już nie przypomina tego hałasu z popołudnia. Teraz jest bardziej stonowany, przemyślany, sensowny. Nie zmieniło się tylko jedno. Ten hałas wciąż upomina się o jedzenie.

One thought on “

Dzień z życia

O niczym ważnym

  1. ktoś

    „Po tym jak rano się obudziłem” – zapewne chodzi o narodziny, a kolejne akapity są opisem kolejnych etapów życia. Interesujący wpis.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *